2011-2 - Kilka polemicznych uwag na temat tworzenia systemu wewnętrznej ewaluacji

Barwy zarządzania
W Niezbędniku Dyrektora Szkoły dołączonym do wrześniowego numeru „Dyrektora Szkoły” (2010 r.) znalazła się publikacja moich dwojga serdecznych intelektualnych Przyjaciół – Danuty Elsner i Klemensa Stróżyńskiego – zatytułowana Szkolny system ewaluacji wewnętrznej. Mimo mej przyjaźni, a może właśnie dzięki niej, postanowiłem wypowiedzieć parę polemicznych uwag, doceniając ogromne walory poznawcze całego tekstu. Tym bardziej że Autorzy o uwagi proszą.
Są to uwagi ogólne, dotyczące koncepcji tworzenia systemu w społeczności szkolnej, oraz uwagi szczegółowe, odniesione do niektórych propozycji Autorów.
(…)
Nie jestem zwolennikiem tezy zaprezentowanej przez Autorów, że w ewaluacji wewnętrznej należy ukierunkować się na wymagania państwa. Dlaczego?
Ewaluacja zewnętrzna odnosi się zatem wprost do „Wymagań”, ale ewaluacja wewnętrzna nie musi, gdyż stosownie do normy w rozporządzeniu szkoła może do ewaluacji wewnętrznej wziąć zagadnienie z jej punktu widzenia istotne i niebędące wymaganiem państwa. Proponuję inną drogę dojścia: opis sylwetki absolwenta w postaci standardów edukacyjnych, następnie dodanie dowodów na to, że uczniowie to osiągają, czyli posługując się językiem jakości – „wskaźników” do standardów, i to wskaźników na tyle różnorodnych, że stwarzających wszystkim uczniom wielość szans. Po stworzeniu tej koncepcji (czyli tego, czego oczekuje państwo w wymaganiu 2.1.) wystarczy porównać z „Wymaganiami” i od razu widać, że te wskaźniki wiążą się z: Nabywaniem przez uczniów nowych wiadomości i umiejętności, że: Uczniowie są aktywni i inne jeszcze. Wprowadzanie dowodów, że uczeń osiąga standard (jeden lub kilka wskaźników) może być działaniem ewaluacyjnym, rozwojowym. Szerzej o tym napisałem w materiałach dla MEN (zob. www.nadzorpedagogiczny.edu.pl).
Ponadto wymagania mogą się zmieniać: (…) wymagania mogą być (i będą) zmieniane w zależności od zmiany priorytetów prowadzonej przez państwo polityki oświatowej (zob. J. Berdzik, G. Mazurkiewicz, System ewaluacji oświaty. Model i procedury ewaluacji zewnętrznej. Odpowiedzialność, G. Mazurkiewicz (red.), Kraków 2010, s. 14). Oznacza to, że w skrajnych przypadkach co roku „Wymagania” dawałyby inspirację do innych refleksji ewaluacyjnych. W efekcie będziemy mieli sytuację „dyrygowania” centralnego procesami ewaluacji wewnętrznych.
(…)
Na zakończenie – to już nie polemika z mymi Przyjaciółmi, tylko smutna refleksja z obserwacji reakcji szkół po raportach z ewaluacji zewnętrznej – ze smutkiem stwierdzam, że pojawiła się „gra w litery” albo „o litery”. Dla szkół ważniejsze od treści raportu z ewaluacji zewnętrznej – stają się litery. Dlatego cały ciężar jakościowego rozwoju szkół należy przenieść z ewaluacji zewnętrznej na wewnętrzną.