Strona główna » Wiedza » Aktualności » MEN: nie będzie gospodarczego rozwoju Polski bez szkolnictwa zawodowego

MEN: nie będzie gospodarczego rozwoju Polski bez szkolnictwa zawodowego

18.05.17

Nie będzie gospodarczego rozwoju Polski, jeśli nie stanie na nogi szkolnictwo zawodowe - powiedziała w czwartek wiceminister edukacji narodowej Marzena Machałek. Podkreśliła, że resort jest gotów współpracować z pracodawcami przy reformie szkół branżowych.

articleImage: MEN: nie będzie gospodarczego rozwoju Polski bez szkolnictwa zawodowego fot. Thinkstock

Pracodawcy, związkowcy oraz przedstawiciele ministerstw (m.in. MEN) wzięli udział w czwartek w debacie pt. "Kształcenie zawodowe w energetyce a rynek pracy".
Zdaniem wiceminister Machałek pracodawcy i MEN powinni nawiązać współpracę. "To jest dzisiaj kluczowe wyzwanie dla ministra edukacji narodowej i wszystkich ministrów, którzy odpowiadają za poszczególne zawody. Nie będzie gospodarczego rozwoju Polski, jeśli nie stanie na nogi szkolnictwo zawodowe" - podkreśliła.
Zaprosiła pracodawców do prac nad podstawą programową szkolnictwa branżowego. "Zapraszamy do tego, żeby przygotować zapotrzebowanie na zawody. (...) To jest ten moment, gdzie się otwieramy i nie wyobrażamy sobie działać inaczej" - mówiła wiceminister.

Z kolei Jadwiga Parada z MEN zaznaczyła, że do ministerstwa już teraz zgłaszane są zapotrzebowania na specjalistów w takich zawodach jak: technik automatyk, technik urządzeń i systemów energetyki odnawialnej, technik budownictwa i robót wykończeniowych, magazynier logistyk.
Zgodnie z reformą edukacji szkoły branżowe mają zastąpić obecne zasadnicze szkoły zawodowe. Będą działać od 1 września 2017 roku, trafią do nich absolwenci gimnazjów. Od 2019 r. w branżowych szkołach będą się uczyć absolwenci ośmioletniej szkoły podstawowej. Szkoły branżowe będą dwustopniowe. Absolwenci szkół drugiego stopnia będą mogli przystąpić do matury, a następnie ubiegać się o przyjęcie na studia.

Zdaniem Machałek w ostatnich latach zaniedbano szkolnictwo zawodowe. "Utrwalono stereotypy, że szkoła zawodowa to gorszy wybór" - zaznaczyła. Jej zdaniem często też kształcono uczniów w zawodach, które nie miały powodzenia na rynku pracy. "Musimy stworzyć od początku system dualny, który będzie się mieścił w naszym myśleniu o dobru dziecka, o naszym rozwoju gospodarczym" - dodała.
Wiceminister zapowiedziała, że przeprowadzi przegląd środków wydawanych na szkolnictwo zawodowe. "Będziemy się spotykać we wszystkich województwach z marszałkami, z dyrektorami, ze starostami, żeby te pieniądze, duże pieniądze, wydać na odpowiednie kształcenie zawodowe" - powiedziała.

Machałek nie wykluczyła takiej możliwości, że przedsiębiorcy sami prowadziliby szkoły branżowe. "Przygotowujemy takie rozwiązania, jeśli ktoś może i ma chęć prowadzić szkołę w branży energetycznej, bo dobrze rozpoznaje potrzeby, są na to pieniądze i wie, że zrobi to lepiej niż szkoła prowadzona przez powiat, to jesteśmy na to otwarci" - oświadczyła.
Sławomir Burmann (Veolia Energia dla Łodzi) zwrócił uwagę, że na rynku pracy w branży energetycznej brakuje ludzi. "W przedsiębiorstwach energetycznych widzimy lukę pokoleniową. Ona jest bardzo niebezpieczna. Średnia wieku to jest w granicach 50 lat. To pokazuje, że w ciągu najbliższych 5-10 lat nastąpi znaczna wymiana kadry. Potrzebujemy następców. Niestety różnie to było w ostatnich latach ze szkolnictwem branżowym. Brak jest tej kadry odpowiednio przygotowanej" - mówił.
Jak zaznaczył, jego firma od kilku lat jest ze ścisłym kontakcie ze szkołami, które uczą m.in. zawodu automatyka. "Mamy np. w Łodzi klasy patronackie, które przygotowują absolwentów do wykonywania pracy na stanowiskach: technik energetyk, technik elektryk, technik instalacji ciepłowniczych" - wyliczał.
Na starzejąca się kadrę w branży energetycznej zwrócił uwagę także Jerzy Topolski wiceprezes Tauron Dystrybucja. "W zawodach, które wymagają specjalizacji, pewnego doświadczenia nie ma ludzi" - podkreślił. Zauważył również lukę pokoleniową. "Ponad 50 proc. załogi jest w wieku 50+" - stwierdził.
Z kolei zdaniem Romana Rutkowskiego z NSZZ "Solidarność" należy odbudować niektóre miejsca pracy. "Polikwidowano wiele miejsc pracy, posterunków, sprzedano majątki, robiono restrukturyzację przez ostanie 15 lat. I doszło do tego, że mamy lukę, że nie byli potrzebni pracownicy, że zwalnialiśmy ludzi na programy dobrowolnych odejść, za pieniądze" - powiedział. (PAP)

18.05.17
Skomentowano 0 razy
Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

  • Przygotowanemu dyrektorowi niestraszne RODO

    Obrazek do artykułu: Przygotowanemu dyrektorowi niestraszne RODO

    Procedury nie są po to, by zaprezentować je kontrolerowi. Od nich zależy nasze bezpieczeństwo prawne i już dzisiaj warto pomyśleć o przeszkoleniu pracowników - mowiła dr Marlena Sakowska-Baryła podczas IV Kongresu Edukacja i Rozwój. Więcej

  • Wybraliśmy Super Dyrektorów 2017!

    Obrazek do artykułu: Wybraliśmy Super Dyrektorów 2017!

    Jolanta Kosczielny, dyrektor Przedszkola nr 48 z Oddziałami Integracyjnymi w Zabrzu, i Jerzy Maduzia, dyrektor Zespołu Szkół nr 6 im. Króla Jana III Sobieskiego w Jastrzębiu-Zdroju, otrzymali tytuł Super Dyrektora w IV edycji konkursu organizowanego... Więcej

  • Bez dialogu nie ma tolerancji

    Obrazek do artykułu: Bez dialogu nie ma tolerancji

    Rozmowy na lekcjach, organizacja klubów dyskusyjnych i ćwiczeń - to metody, z których można korzystać, by pomóc uczniom zrozumieć problemy uchodźców. Pomysły i narzędzia pomagające w podejmowaniu takich działań zaprezentowało Centrum Edukacji... Więcej

  • Senat odrzucił projekt rozszerzający grono nauczycieli uprawnionych do "kompensówek"

    Obrazek do artykułu: Senat odrzucił projekt rozszerzający grono nauczycieli uprawnionych do

    Senat odrzucił w czwartek własny projekt nowelizacji ustawy o nauczycielskich świadczeniach kompensacyjnych, rozszerzający grono uprawionych do tego świadczenia o nauczycieli uczących w centrach kształcenia praktycznego. Więcej

  • Koszt reformy edukacji: prawie 1 mld zł w pierwszym roku

    Obrazek do artykułu: Koszt reformy edukacji: prawie 1 mld zł w pierwszym roku

    Pierwszy rok reformy pochłonie blisko miliard złotych - mówił Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich podczas IV Kongresu Edukacja i Rozwój. Duże koszty pochłonie wygaszanie gimnazjów i odprawy dla zwalnianych pedagogów. Więcej

Dyrektor Szkoły - Miesięcznik kierowniczej kadry oświatowej
Zapisz się na newsletter
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE