Strona główna » Wiedza » Aktualności » Nauczyciele pracują za darmo. MEN: sprawdzamy to

Nauczyciele pracują za darmo. MEN: sprawdzamy to

11.04.18

Jak alarmuje ZNP, nauczyciele nie dostają pieniędzy za prowadzenie pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Resort edukacji podkreśla, że takie zajęcia to część pensum lub godziny ponadwymiarowe.

articleImage: Nauczyciele pracują za darmo. MEN: sprawdzamy to fot. Thinkstock

Dyskusja na ten temat toczyła się podczas obrad Sejmowej Komisji Edukacji i Młodzieży.

- Problem zaczął się, gdy zlikwidowano tzw. godziny karciane. Zwracaliśmy uwagę na etapie prac nad zmianą, że nowe regulacje spowodują nieprawidłowości. Okazało się, że jedna, dwie godziny karciane po likwidującej je zmianie zamieniły się nawet w dwanaście godzin pracy w świetlicy - tłumaczył Krzysztof Baszczyński, wiceprzewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego. Podkreślał, że doprecyzowanie tego, czym konkretnie są zajęcia statutowe zniweluje nieprawidłowości.

Nauczyciele pracują za darmo
Jak się okazało, przepisy nie były tak skuteczne, jak zakładał to ustawodawca. ZNP zwrócił się do 2460 dyrektorów  szkół i przedszkoli z pytaniem o sposób organizacji zajęć z pomocy psychologiczno-pedagogicznej.

Nauczyciele zmuszani do pracy za darmo?>>

Z odpowiedzi wynika, że aż w  55 proc. przedszkoli, 48 proc. podstawówek i  39 proc. szkół ponadpodstawowych nauczyciele nie dostają wynagrodzenia za prowadzenie zajęć z pomocy psychologiczno-pedagogicznej.

Związkowcy powiadomili o tym MEN, które zapowiedziało, że sprawą zajmą się organy nadzoru pedagogicznego, które do 30 kwietnia 2018 r. przedstawią raport na ten temat. Jak podkreślił Baszczyński, samo w sobie budzi to wątpliwości, bo - aby wyeliminować nieprawidłowości - zajęcia z zakresu pomocy psychologiczno-pedagogicznej należy ująć w tegorocznych arkuszach organizacyjnych, które organizacje związkowe muszą zaopiniować do 19 kwietnia.

- Jesteśmy gotowi do współpracy, pokażmy, jak to wygląda i rozwiążmy ten problem - mówił Baszczyński.

Zajęcia wliczone do pensum
- Mówimy o kilku problemach, ale najważniejsze, żebyśmy w tym wszystkim widzieli ucznia - mówiła Marzena Machałek, wiceminister edukacji. Tłumaczyła, że likwidacja godzin karcianych jest procesem, który trwa, a zdefiniowanie, czym konkretnie jest pomoc psychologiczno-pedagogiczna  nie jest łatwe.

- Mam na przykład wątpliwości co do takich przypadków, gdy uczeń porozmawia z nauczycielem po lekcji, czy taka sytuacja jest już realizacją darmowej pomocy psychologiczno-pedagogicznej w ramach wolontariatu, czy realizowaniem normalnych obowiązków wychowawcy - mówiła Machałek. Podkreślała, że przez wiele lat pomoc psychologiczno-pedagogiczna była realizowana bez diagnozy tylko po to, by nauczyciele mieli możliwość zrealizowania obowiązkowych godzin. -  Po likwidacji godzin karcianych taka pomoc nareszcie odpowiada potrzebom uczniów. Takie zajęcia powinny być realizowane w ramach obowiązkowego pensum lub godzin ponadwymiarowych.

Dodała, że kurator powinien zauważyć ewentualne nieprawidłowości, opiniując arkusz - zajęcia z zakresu pomocy psychologiczno-pedagogicznych często mylone są z zajęciami statutowymi, co jednak jest niezgodne z przepisami, bo pomoc musi być realizacją istotnych potrzeb uczniów.

- Monitorowanie zajęć pomocy psychologiczno-pedagogicznych jest priorytetem MEN,  dokładne dane na ten temat resort przekaże komisji - zapewniła Machałek.

Boisz się zmian w prawie? Niepotrzebnie!
Poznaj serwis LEX Prawo Oświatowe i zarządzaj szkołą bez problemów>>

Skomentowano 0 razy
Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

Dyrektor Szkoły - Miesięcznik kierowniczej kadry oświatowej
Zapisz się na newsletter
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE