Strona główna » Wiedza » Aktualności » System bez gimnazjów to mniejsza szansa na rozwój?

System bez gimnazjów to mniejsza szansa na rozwój?

16.11.17

Gimnazja sprawiły, że polska młodzież stała się bardzo dobra na tle europejskim. Ten system okazał się wyjątkowo korzystny dlatego, że w stosunkowo młodym wieku, w takim, w którym kształtuje się osobowość, dostaje się ogromnego kopa - mówił prof. Jerzy Vetulani w wywiadzie, który opublikowano w książce "O szkole od nowa. Rozmowy o edukacji".

articleImage: System bez gimnazjów to mniejsza szansa na rozwój? fot. Thinkstock

Z prof. Jerzym Vetulanim rozmawiały: Małgorzata Pomianowska, Małgorzata Stańczyk. Profesor zmarł w kwietniu 2017 r. - wywiad opublikowano w książce "O szkole od nowa. Rozmowy o edukacji".

„Ustawa Zalewskiej podpisana. Robimy z polskiej szkoły stadninę koni w Janowie” – napisał Pan Profesor na swoim Twitterze.Pierwszą odpowiedzią, jaką otrzymałem na tego tweeta, było: „ale uczniowie przeżyją...”. Tak, lecz ich wartość rynkowa znacznie spadnie, szczególnie na rynkach zagranicznych.

Dlaczego?
Bo to nasze gimnazja sprawiły, że polska młodzież stała się bardzo dobra na tle europejskim. Ten system okazał się wyjątkowo korzystny dlatego, że w stosunkowo młodym wieku, w takim, w którym kształtuje się osobowość, dostaje się ogromnego kopa. Dzieci wchodzą w nowe środowisko, gdzie spotykają nowych rówieśników, nauczycieli, wyzwania. W konsekwencji następuje większe otwarcie się na to, co nowe, poszerzają się horyzonty.

Ośmioletnia szkoła podstawowa nie odgrywa tej roli?
Szkoła podstawowa uczy podstawowych umiejętności. Proszę zauważyć, że ona nie uczy inwencji, ale tego, by dziecko potrafiło się poruszać w najbliższym środowisku, uczy norm społecznych i posłuszeństwa. W nauczaniu początkowym rozwija się zainteresowanie dziecka światem, ale przede wszystkim jednak uczy tego, by było ono posłuszne nauczycielowi.

Doszedłem do wniosku, że prawdziwą przyczyną, a raczej celem, dla którego wprowadzono tę reformę, jest nie sentyment do ośmioletniej szkoły podstawowej i czteroletniego liceum, ale zmniejszenie liczby elementów niepokornych i wolnościowych w społeczeństwie. Łatwiej to osiągnąć, jeśli dzieci wychowywane są cały czas przez tych samych nauczy cieli, w stabilnym środowisku. Ktoś to bardzo mądrze wymyślił, że lepiej mieć państwo... może nie totalitarne, ale posłuszne.

Ograniczanie przedmiotów ścisłych na rzecz humanistycznych także ułatwia ideologizację. Tym bardziej jeżeli będziemy w podstawach programowych i podręcznikach odpowiednio to eksponować.

Oczywiście. Wszystko zależy od tego, ile razy się ludziom coś powtarza. Proszę zwrócić uwagę np. na stałe podtrzymywanie przekonania, że jesteśmy gościnnym narodem. To jest przecież bzdura. Wystarczy zobaczyć, jaki jest dzisiaj w Polsce stosunek do uchodźców. Wcale nie jesteśmy gościnni, ale jak się o tym ciągle będzie mówiło, zaczniemy w to wierzyć, niezależnie od faktów. Dzieci szczególnie podatne są na ideologizację.

Czyli zmiana szkoły może powodować, że dziecko się lepiej, pełniej rozwija?
Oczywiście, mózg rozwija się przede wszystkim w odpowiedzi na bodźce środowiskowe. Aby zwiększyć inteligencję u zwierząt, umieszcza się je w środowisku wzbogaconym. To powoduje zwiększoną neurogenezę w hipokampie.

 

O szkole od nowa. Rozmowy o, Małgorzata Pomianowska  Więcej w książce: "O szkole od nowa. Rozmowy o edukacji">>

 

16.11.17
Skomentowano 0 razy
Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

Dyrektor Szkoły - Miesięcznik kierowniczej kadry oświatowej
Zapisz się na newsletter
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE