Strona główna » Wiedza » Analizy i komentarze » Zakaz przynoszenia komórek do szkoły niezgodny z prawem

Zakaz przynoszenia komórek do szkoły niezgodny z prawem

05.01.18

Większość uczniów na co dzień korzysta ze smartfona w szkole, choć niekoniecznie w celach związanych z nauką. Część dyrektorów stara się ograniczyć używanie telefonów w szkole, ale niektórzy posuwają się do działania na bakier z prawem.

articleImage: Zakaz przynoszenia komórek do szkoły niezgodny z prawem fot. Thinkstock

W grudniu na wprowadzenie całkowitego zakazu korzystania ze smartfonów na terenie szkół zdecydowała się Francja. Regulacje mają jednak charakter ogólny i dotyczą wszystkich placówek, w Polsce podobne zakazy próbują wprowadzać dyrektorzy w statutach szkół, ale nie jest to postępowanie zgodne z prawem.

Dorosły uczeń sam się nie usprawiedliwi>>

Smartfon zamiast nauki
Chociaż aplikacje, gry i komunikatory internetowe miewają walor edukacyjny, nie ma wątpliwości, że uczniowie wykorzystują smartfony do celów, które z nauką nie mają nic wspólnego.
- Smartfony i tablety niczego nie ułatwiają w procesie edukacji. Odwrotnie. Uczą, jak kreatywnie tracić czas - komentuje jeden z czytelników fanpage'a Edukacja moja pasja.

Częściowo potwierdzają to badania przeprowadzone przez London School of Economy, wynika z nich, że uczniowie szkół, które wprowadziły zakaz korzystania z telefonów komórkowych osiągali na egzaminach o 6,41 proc. lepsze wyniki niż ich rówieśnicy z placówek, gdzie takiego zakazu nie było.

Nie wszyscy nauczyciele są jednak entuzjastami wprowadzania zakazów, wielu podkreśla, że zabranianie uczniom korzystania ze smartfonów może prowadzić do wychowania pokolenia cyfrowych analfabetów.

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, jakie rozwiązanie byłoby najlepsze dla uczniów, szkoły stosują różne recepty na ten problem - większość dodaje do statutów zapis, że telefony komórkowe muszą być wyłączone podczas lekcji.

Taki zapis w statucie ma np.: II Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Dwujęzycznymi  im. Stefana Batorego w Warszawie.  Z kolei XIV LO im. Stanisława Staszica w Warszawie pozwala na korzystanie z telefonów oraz innych urządzeń za zgodą nauczyciela prowadzącego lekcje. Zdarza się jednak, że dyrektorzy chcą całkowicie zabronić przynoszenia telefonów do szkoły.

Brak podstawy prawnej
- Zakazy używania komórek w szkole spotykają się często ze zdecydowanym sprzeciwem ze strony opiekunów, którzy podkreślają, że muszą mieć kontakt z dzieckiem - mówi prof. Antoni Jeżowski, na podobny problem zwracają również uwagę nauczyciele.

Wszystkie przepisy statutu muszą być zgodne tak z ustawami, jak i przepisami wykonawczymi. Tymczasem brakuje podstawy prawnej do wprowadzenia do statutu zapisu, całkowicie rugującego komórki ze szkoły.

- Przepisy oświatowe zobowiązują do ustalenia warunków wnoszenia i zasad korzystania z telefonów, nie wynika więc z nich możliwość wprowadzenia całkowitego zakazu używania komórek, takie działanie byłoby bezprawne - podkreśla profesor Jeżowski.

Zwraca uwagę, że podobny problem często pojawia się przy statutowych regulacjach dotyczących zasad ubierania się uczniów na terenie placówek.
- Szkoły nie są uprawnione do ustalania takich szczegółów, jak długość spódnic noszonych przez uczennice. Do statutu wpisuje się zasady ubierania się, czyli np. to, że uczeń na lekcjach wf ma mieć strój sportowy, a na egzamin powinien założyć strój formalny, w stonowanych kolorach - tłumaczy prof. Jeżowski.

Sankcja też problematyczna
Kolejnym problemem jest egzekwowanie zakazu, przepisy bowiem nie precyzują, jak zachować się ma nauczyciel, który przyłapie ucznia na korzystaniu z telefonu.

- Prawo nie określa katalogu sankcji, które szkoła może nakładać na uczniów, odwołuje się jedynie do przepisów międzynarodowych, które zakazują stosowania tortur i kar poniżających. Statut sporządzony na podstawie nowych przepisów musi natomiast określać w jakim trybie, formie, terminie i do kogo uczeń może się odwołać od nałożonej kary - podkreśla prof. Antonii Jeżewski.

Część pedagogów za takie przewinienie nakłada na uczniów kary wskazane w statucie, część jednak podejmuje bardziej zdecydowane działania, zabierając uczniowi telefon i każąc mu się po niego zgłosić po lekcjach.

- Konfiskata telefonu, moim zdaniem, jest nadmierną ingerencją w prawo własności. Kary nakładane przez nauczycieli powinny być przemyślane i nieść ze sobą walor edukacyjny. Problem używania telefonów w szkole należałoby skonsultować z samymi uczniami, mogliby powiedzieć, jakie zachowania im przeszkadzają i to, co przede wszystkim powinno znaleźć się w zapisie statutowym o zasadach korzystania z komórek - komentuje prof. Jeżowski.

Etyka w systemie edukacji w Polsce Antoni Jeżowski Etyka w systemie edukacji w Polsce>>

 

Skomentowano 1 razy
Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

  • Tomasz Chudzik IP: 83.20.* 25-04-2018
    Brak podstawy prawnej wystarczy aby zdelegalizować taki zakaz?
    A jaka jest podstawa prawna na przykład na zakaz malowania się przez uczennice ? Również taki zakaz jest nielegalny bo nie ma odzwierciedlenia w przepisach ?
    Nie ma też podstawy prawnej do zakazu jedzenia podczas lekcji , nie ma podstawy prawnej zabraniającej chodzić po klasie i rozmawiać. Po to jest statut żeby doprecyzować prawo w tych aspektach ,których nie poruszają wyższe dokumenty jak ustawy czy rozporządzenia.

    Zamieść odpowiedź Zamieść odpowiedź

Dyrektor Szkoły - Miesięcznik kierowniczej kadry oświatowej
Zapisz się na newsletter
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE